Publikując rok temu podsumowanie dwa tysiące czternastego, życzyliśmy sobie i Wam, aby dwa tysiące piętnasty przyniósł „jeszcze więcej radości, podróży i wspaniałych wspomnień”. U nas życzenia się spełniły, choć nie zabrakło także i smutnych dni. W lipcu obydwoje straciliśmy szczególnie bliskie nam osoby – Babcię Tomka i Dziadka Ani. Otrzymaliśmy od Nich piękny dar, bo przecież dzięki nim pośrednio żyjemy my. Opiekowali się nami i wpłynęli w pewnym stopniu na to, jacy jesteśmy. Czy wiedzieliście, że Dziadkowie Tomka w latach pięćdziesiątych mieszkali w Chinach? W ich domu zawsze widoczne były wpływy tej niezwykłej kultury – od kuchni aż po sztukę. Dziadek Ani natomiast był silnie związany z Kaszubami – mimo że pochodził z Sosnowca. Uwielbiał muzykę, tradycyjne stroje i instrumenty ludowe, ale przede wszystkim społeczność regionu, w którym mieszkamy…

Wciąż nie ma dnia, w którym nie myślelibyśmy o Nich, przez co żyją nadal w naszych sercach.

***

Pod względem ilości zagranicznych podróży nie pobiliśmy swojego rekordu. Na przełomie 2014 i 2015 roku, tuż po północy, postanowiliśmy wcielić w życie jeden z hiszpańskich zwyczajów noworocznych i wybraliśmy się przed dom na spacer (a raczej bieg) z… walizką! Podobno im dalej pobiegniemy, tym dalsza będzie nasza podróż w nowym roku. Cóż, chyba tym razem powinniśmy wydłużyć dystans, bo w 2015 naszym najodleglejszym kierunkiem okazała się Madera… ;) Niewiele dni spędziliśmy za granicą, ale za to mieliśmy okazję lepiej poznać nasz kraj, stąd „nasz polski rok” w tytule wpisu. Podsumowując już na wstępie – w ciągu minionych dwunastu miesięcy odwiedziliśmy 66 mniejszych lub większych miejscowości, z czego aż 44 znajdują się w Polsce!

"Opolska Wenecja" nocą, Opole 2015.

„Opolska Wenecja” nocą, Opole 2015.

Właściwie dobrze się złożyło, bo od pewnego czasu nie daje nam spokoju jedna myśl. Wciąż powtarzamy, że jeździmy w najdalsze zakątki świata, ale nadal nie odkryliśmy jeszcze naszego kraju! Dlatego cieszyliśmy się każdą chwilą w nowo poznanych miejscach w Polsce. :)

W 2015 po raz kolejny udało się zdobyć zaproszenia na See Bloggers – tym razem na zimową oraz letnią edycję.

Trzeba przyznać, że w podróżowaniu mocno ograniczyła nas dieta Ani przed zawodami Bikini Fitness. Na przykład zostaliśmy zmuszeni do rezygnacji z planowanego wyjazdu do Wietnamu… Ale to właśnie dzięki przygotowaniom i samym zawodom udało nam się odwiedzić parę fajnych polskich miejscowości, takich jak Bytów, Darłówko, Grudziądz, Słupsk czy Kielce.

Początek lutego to dla Ani czas snowboardowego szaleństwa z rodziną na stokach Chopoku. Przez dietę mogła jedynie popatrzeć na słowackie specjały, takie jak vyprážaný syr, knedliki czy bryndzové halušky. Nie opuściła jej jednak chęć podróżowania i poznawania tego, co nowe – dlatego namówiła resztę ekipy na zwiedzanie i zatrzymywanie się w ciekawych miejscach po drodze, takich jak Orawskie Podzamcze (Oravský Podzámok) na Słowacji czy Orawka i Spytkowice na Szlaku Architektury Drewnianej w Polsce.

Drugi weekend marca dla Ani stał pod znakiem gdyńskich Kolosów, a dla Tomka – zawodów Floor Wars w Kopenhadze.

Ania podjęła też jedną z ważniejszych życiowych decyzji, rezygnując z aplikacji adwokackiej, ale nie zarzuciła całkowicie swej kariery prawniczej, pozostając na seminarium doktorskim. :)

Dzień nad jeziorem we Wdzydzach Kiszewskich.

Dzień nad jeziorem we Wdzydzach Kiszewskich.

Tradycyjnie zaliczyliśmy też coroczny sezon campingowy na Półwyspie oraz pobyt we Wdzydzach Kiszewskich z wizytą w Kościerzynie – to już dziewiąty raz! :)

Nie obyło się bez zupełnie spontanicznych wyjazdów. Pewnego wrześniowego popołudnia ledwo udało nam się dotrzeć na miejsce przed zmierzchem i zamknięciem rezerwatu Kamienne Kręgi w Odrach… Okazało się, że takich miejsc jest całkiem sporo w naszej okolicy – bardzo blisko znajdują się np. kurhany w Trątkownicy.

Kamienne Kręgi w Odrach - największe w Polsce.

Kamienne Kręgi w Odrach – największe w Polsce.

Rok 2015 przyniósł nam sporo nowych znajomości. W październiku wybraliśmy się dosłownie na drugi koniec Polski – odwiedziliśmy Cieszyn, w którym odbyło się drugie Ogólnopolskie Spotkanie Blogerów Podróżniczych. Dla nas to pierwsze tego typu wydarzenie i byliśmy nim zachwyceni – podobnie jak Cieszynem i jego czeską częścią (Český Těšín). Kami, Osmól – dzięki raz jeszcze! :)

W 2015 przejeżdżaliśmy przez Łódź jakieś 8 razy (w tym miejscu kończy się autostrada A1). W końcu udało się też zatrzymać na chwilę i zobaczyć choć kawałek miasta oraz słynny Light Move Festival.

Dzięki zaproszeniom od firm Trec Nutrition i Trec Wear na targi sportowe Sport and Fitness Days oraz FIWE, odwiedziliśmy Opole i Warszawę.

Warszawa i Pałac Kultury - dawno się nie widzieliśmy... ;)

Warszawa i Pałac Kultury – dawno się nie widzieliśmy… ;)

26 października wyruszyliśmy w największą tegoroczną podróż… Z Gdyni pociągiem do Hanoweru z przesiadkami w Szczecinie, Angermünde i Berlinie. Z hanowerskiego lotniska polecieliśmy na portugalską wyspę Maderę, która zachwyciła nas tak, że postanowiliśmy wrócić tam w najbliższym czasie – być może nawet już w 2016 roku? :)

Tęcza nad Doliną Zakonnic (Curral das Freiras) na Maderze. Jeszcze tam wrócimy!

Tęcza nad Doliną Zakonnic (Curral das Freiras) na Maderze. Jeszcze tam wrócimy!

Obydwoje ukończyliśmy też wszystkie tegoroczne biegi uliczne na dystansie 10 km w ramach GPX Gdyni.

Po zawodach Ani odkryliśmy nowe, ciekawe miejsca na kulinarnej mapie trójmiasta i okolic – m.in. restauracje: ukraińską („Mała Ukraina“ w Gdyni), grecką („Santorini“ w Gdyni) oraz trzy włoskie („Amici“ w Sopocie oraz „U Przyjaciół“ w Baninie, „Bramasole“ w Egiertowie). Nie obyło się bez licznych powrotów do naszych ulubionych knajp – np. Meksykańskiego „Pueblo“ w Gdyni czy serwującego wyśmienite kaszubskie pierogi „Gościńca dla Przyjaciół“ w Wyczechowie.

Włoska uczta w sopockiej restauracji "Amici" ;) Carpaccio wołowe i cielęcina z sosem tuńczykowo-kaparowym - pycha!

Włoska uczta w sopockiej restauracji „Amici” ;) Carpaccio wołowe i cielęcina z sosem tuńczykowo-kaparowym – pycha!

W grudniu spędziliśmy miły przedświąteczny weekend w Krakowie i Tyńcu. Odwiedziliśmy znajomych, których poznaliśmy w tym roku w Cieszynie – Marcina i Magdę, czyli Wojażera i Wojażerkę oraz ich przeuroczego bludożka Harvey’a… :) Ale o tym napiszemy jeszcze w osobnym wpisie!

Pamiątkowe zdjęcie na tle Opactwa Benedyktynów w Tyńcu :)

Pamiątkowe zdjęcie na tle Opactwa Benedyktynów w Tyńcu :)

Święta Bożego Narodzenia odbyły się u nas w rodzinnym gronie. Były jednak zupełnie inne, niż te poprzednie, ponieważ zabrakło na nich ważnych dla nas osób. To skłania do refleksji, aby cieszyć się każdą chwilą spędzoną w zdrowiu i z bliskimi – bo to tak naprawdę w życiu jest najważniejsze! Dlatego na nadchodzący rok 2016 życzymy jak najwięcej takich chwil – zarówno Wam, jak i sobie!

Piękne różowe niebo nad Zatoką, Jastarnia 2015.

Piękne różowe niebo nad Zatoką, Jastarnia 2015.

Lista odwiedzonych miejsc:

– Czechy (Český Těšín)
– Dania (Kopenhaga)
– Niemcy (Angermünde, Berlin, Hanower)
– Polska (Borcz, Budzów, Bydgoszcz, Bytów, Cieszyn, Czeladź, Darłówko, Drobin, Egiertowo, Grabówko, Grudziądz, Hel, Jastarnia, Jurata, Kielce, Kościelec, Kościerzyna, Kraków, Kuźnica, Legionowo, Lębork, Łeba, Łódź, Nowy Dwór Mazowiecki, Odry, Olesno, Opole, Orawka, Poganice, Poznań, Puszczykowo, Słupsk, Sosnowiec, Spytkowice, Szarłata, Szczecin, Toruń, Trątkownica, Tyniec, Warszawa, Wdzydze Kiszewskie, Wędrynia, Wieżyca, Wyczechowo)
– Portugalia – Madera (Câmara de Lobos, Caniçal, Caniço, Curral das Freiras, Funchal, Porto Moniz, Santa Cruz, Santana, São Vicente, Seixal)
– Słowacja (Demänová, Demänovská Dolina, Dlhá nad Oravou, Likavka, Liptovský Mikuláš, Oravský Podzámok, Trstená)